Soulstone Gathering 2019 – Emanacja zza Bramy – Stone Day

Powierzchnia portalu pulsuje. Jest już na wyciągnięcie ręki. Choć nie możemy dojrzeć, co znajduje się za jego nieprzeniknioną i wiecznie zmienną powierzchnią, wyczuwamy za nim kogoś… albo coś. Obecność. Coś się czai…

Trzeci dzień głównej edycji festiwalu za nami. Jeśli nie ukamienowaliście się samodzielnie, muzyka z pewnością zrobiła to za was. Stone Day otworzył brudny i nieprzewidywalny koncert Sixes, grających połączenie najpodlejszego sludge’u z noisem. Ciężarem, mimo zgoła odmiennego podejścia i epatowania aranżacyjną finezją, nie ustępowali im Thaw – tym razem bez kapturów i morza dymu. Pewnym przełamaniem nastroju był występ DVNE, łączących wschodnią melodykę, elementy progresywnego metalu i sludge’u. Tuż po nich, z ciężarem płyty nagrobnej, spadła na nas muzyka Amerykanów z Un. Elephant Tree zagrali set ciepły, esencjonalny, uwodzący harmoniami i melodyjnością partii wokalnych. Tego samego nie można było powiedzieć, o zamykającym główną część tegorocznego tryptyku Conan – echa barbarzyńskich krzyków i szczęku oręża do tej pory niosą się po kompleksie Tytano…

Poniżej znajdziecie garść zdjęć oraz wideoimpresji z imprezy – dziękujemy Wam, że z nami byliście. Do zobaczenia już za miesiąc na Afterburnerze!