palm-desert-frontCzy Wrocław to stolica polskiego stonera? Nawet jeżeli jeszcze nią nie jest, to niewątpliwie do tego miana pretenduje. Spory udział w rozwoju wrocławskiej sceny ma Kamil Ziółkowski, perkusista Spaceslug, O.D.R.A oraz Palm Desert, który to zespół wystąpi pierwszego dnia tegorocznego Soulstone Gathering. I to właśnie na tej kapeli w poniższej rozmowie się skupimy.

m
W poprzedni weekend nagrywaliście split z J.D Overdrive, prawda?

Dokładnie. Ten pomysł pojawił się już jakiś czas temu. Graliśmy kiedyś w Leśniczówce w Chorzowie, wpadli do nas chłopaki z J.D – a jako że znamy się od lat, zagraliśmy wspólnie masę koncertów, to wpadła taka myśl.


„Songs From The Dead Seas” traktujecie jako normalny album, czy poboczne wydawnictwo?

To spontaniczna EP-ka. Nasz wokalista akurat przyjechał z Anglii, pojamowaliśmy trochę w Lądku Zdroju u naszego gitarzysty, a tydzień później weszliśmy do studia i ten jam nieco poskładaliśmy. Krótka akcja.

Wyobrażasz sobie, że na koncercie gracie w pełni improwizowany set?

Zawsze trzeba mieć coś poukładanego, choćby jakiś szkic, pomysł, żeby od tego wyjść. Ale myślę, że nie byłoby problemu aby rzucić jakiś temat i nad nim długo pojamować.

O co chodzi z tą miejscówką w Lądku Zdroju?

To stara poniemiecka willa, w której jedno z pomieszczeń jest zaadoptowane na salkę prób. Jest tam fajny klimacik – jakiś zasłony, fortepian, kominek. Poza tym jest dużo miejsca na perkusję i graty.

Palm Desert & J.D. Overdrive - split

Palm Desert & J.D. Overdrive – split

Nie denerwują was trochę te ciągłe porównania do Kyuss?

Taką nazwę wybraliśmy, okazało się, ze nie było to zbyt rozsądne. My nie próbujemy zrzynać z Kyuss, gramy to, co czujemy. Tak nam wychodzi, bez żadnej kalkulacji.

Jesteście bardziej popularni w Polsce, czy za granicą?

Wydaje mi się, że za granicą. Trudno powiedzieć dlaczego, ale jeśli już sprzedajemy jakąś muzykę to głównie do Stanów i Niemiec. U nas chyba bardziej popularny jest stoner, który idzie bardziej w kierunku Electric Wizard, takie bardziej doomowe rzeczy.

Stoner ogólnie jest u nas popularny.

Na pewno dużo bardziej niż wtedy, kiedy zaczynaliśmy. Wtedy tak naprawdę nie było nic – może ze 2, albo 3 zespoły, które by można do tego worka wsadzić, ale o jakiejkolwiek scenie nie było mowy. Ona rozwija się dopiero od, mniej więcej, 3 lat i myślę, że to jeszcze nie koniec, że ona jeszcze bardziej się rozrośnie.

Jak zmieniał się twój gust muzyczny na przestrzeni lat?

Zaczynałem od grunge’u i tego najwięcej słucham. Oprócz tego jest oczywiście Kyuss, ale generalnie nie powiem, żebym był jakimś wielkim fanem stonera i słuchał miliona kapel. Są ciekawsze rzeczy do sprawdzenia niż te wszystkie YouTube’owe kanały ze stonerem. Tego jest po prostu za dużo. Rzadko się zdarza, żebym się w coś bardziej wkręcił.

Trudno się w coś wkręcić, bo jest za dużo muzyki.

Oczywiście, że tak. Dlatego ja słucham bardzo różnej muzyki, staram się nie ograniczać. Absolutnie nie jestem jakimś ortodoksem – lubię sobie puścić rzeczy w stylu Depeche Mode, lub The Cure, a nie tylko muzykę pokrewną z tym, co tworzymy. Jak mam przesłuchać jakąś płytę po łebkach, to wolę ją sobie po prostu odpuścić, bo i tak z niej nic nie zapamiętam.

Masz 3 kapele – oprócz Palm Desert jeszcze Spaceslug oraz O.D.R.A. Ciągnięcie 3 projektów nie bywa momentami męczące?

Niekiedy bywa trudne, ale trzeba to sobie jakoś poukładać. W tym momencie aktywnie koncertuje tylko Spaceslug. Palm Desert nie bardzo, ponieważ nasz wokalista mieszka w Anglii od 3 lat. Czasami, kiedy mamy flow, gramy kiedy on przylatuje, ale nie jest to tak regularne, jak kiedyś – czyli przynajmniej raz w tygodniu próba.

Palm Desert - Songs From The Dead Seas

Palm Desert – Songs From The Dead Seas

Nie myśleliście o innym wokaliście – chociażby na koncerty?

To byłoby bez sensu. Nie rozpatrywaliśmy tego w ten sposób. Zmiana wokalisty oznaczałaby zmianę charakteru naszej muzyki. Moglibyśmy tak zrobić jedynie pod warunkiem, że zmieniamy nazwę i traktujemy to jako inny projekt.

Ok – to na koniec. Na jaką kapelę podczas Soulstone czekasz najbardziej?

Na swoją (śmiech). Z Mars Red Sky już grałem kiedyś, z Major Kong też, najbardziej czekam więc chyba na 1000mods, ich jestem najbardziej ciekaw. Chociaż, prawdę mówiąc, nie śledzę na bieżąco ich poczynań bo, jak już mówiłem, nie słucham zbyt wiele niszowego stonera – z tego typu kapel jestem fanem jedynie Sungrazer.


Paweł Drabarek

m

m

m