“Gatunki są czasami bardzo ograniczające”

Igor Sidorenko to postać, którą kojarzy wielu fanów stonera w Polsce. Ze swoim Stoned Jesus odwiedzał nasz kraj i Kraków bardzo często, w tym roku będzie podobnie, a do tego dochodzi zbliżający się występ na PsyGathering pobocznego projektu Krobak, w którym Igor również się udziela. Z okazji zbliżających się spotkań porozmawialiśmy trochę o muzyce, Davidzie Bowie oraz dowiedzieliśmy się czym jest “Krobak”.


Jaka jest Twoja wizja muzyki?

Igor Sidorenko: Och, ciężkie pytanie na początek! Jak wielu innych zacząłem po prostu od grania muzyki która była dla mnie wpływowa, mam tu na myśli przykładowo Nirvanę czy Godspeed YouI Black Emperor. Ale w końcu przychodzi moment gdy musisz znaleźć swoją własną muzyczną drogę, swoją własną twarz, w przeciwnym razie pozostaniesz czyjąś kopią na zawsze.

Patrząc przez pryzmat dwóch skrajnie od siebie różniących się grup jak Krobak i Stoned Jesus. Jaki jest Twój sposób na wyrażanie siebie w tak szerokiej muzyce?

I: Nie jestem wielkim fanem gatunków, myślę, że czasami są bardzo ograniczające. Dla mnie najważniejsze są emocje. Krobak i Stoned Jesus istnieją w różnym spektrum emocjonalnym, często pozytywnie na siebie wpływając.

Krobak według mnie od SJ różni się tym jak bardzo wpływa na wyobraźnię. Ta muzyka jest niezwykle duchowa, i w pewien sposób wizualna. Tworzy w mojej głowie bardzo życiowe obrazy.

I: To może być prawda, tak! Technicznie rzecz biorąc, Stoned Jesus jest bardziej ?piosenkowy?, większość utworów została napisana na gitarze akustycznej, i te nawet grane unplugged mogą poważnie skopać dupę. Krobak zaś jest bardziej złożony w swojej formie, aby zespół mógł funkcjonować, niezbędnym jest opanowanie przez nas kombinacji skrzypce-gitara-bas-perkusja.

Jaka jest więc Twoja ulubiona muzyka?

I: Emocjonalna, głęboka. Słucham bardzo dużo również rzeczy mniej oczywistych gatunkowo, czasami coś mrocznego, coś co jest dla mnie wymagające. Od The Cure do Danny?ego Browna, od Dream Theater do Tangerine Dream, od Swans do The Mars Volta. Nie lubię być utożsamiany z tym, co grają moje zespoły, ponieważ jest mnóstwo muzyki, która mnie osobiście cieszy, lecz nigdy jej nie odgrywałem na żywo.

Krobak mimo swojego post-rockowego fundamentu cechuje oryginalnie uzyskana psychedela dzięki wspomnianym przez Ciebie wcześniej skrzypcom. Skąd taki pomysł? Jak komponujecie przy takim akompaniamencie

I: Pomysł na skrzypce w Krobak istniał od samego początku, nawet gdy był to jeszcze jednoosobowy projekt zamiast jeszcze jednej gitary, czy instrumentów klawiszowych. Bardzo mnie to cieszy, że to co gra Marko wypływa prosto z jego osobowości.

Mam wrażenie, że te skrzypce nadają również bardzo orientalny charakter waszej muzyce. Ma się to również do okładek z “Nightbound” czy “Little Victiories”.

I: Ha, nigdy o tym wcześniej nie pomyślałem! To właśnie dowodzi, że całe to piękno jest rzeczywiście w oczach patrzącego. Po prostu tworzymy hałas, który słuchacze wypełniają znaczeniem. Czy to nie jest magiczne?

Chcę zapytać jak godzisz swoje życie muzyczne? Stoned Jesus to już duża marka, jak zatem starczy Ci czasu również na Krobak?

I: Tak, ostatnio jest z tym trochę problem. Marko jest młodym ojcem, a zarówno Natasha (perkusja) jak i Asya (bas) grają w innych zespołach ? i wszyscy mają swoje codzienne ważne zajęcia. Poza tym Asya mieszka w Charkowie od prawie trzech lat, a my we trójkę żyjemy w Kijowie. Więc dosłownie musimy wspólnie przysiąść i poważnie porozmawiać, ustalić, i dowiedzieć się, co będziemy robić każdego roku.

W Stoned Jesus inspiracje są nieco bardziej oczywiste, jakie zaś czerpiesz by tworzyć Krobak? Co Cię inspiruje do tak subtelnej muzyki patrząc na życie w trasie. Jakieś szczególne miejsca?

I: No cóż, mógłbym się kłócić o te bardziej oczywiste wpływy, heh. I tak, nadchodzący album Stoned Jesus jest inspirowany naszym życiem w trasie i które próbujemy zrównoważyć z naszym ?normalnym? życiem. Ale w Krobak wiele inspiracji pochodzi z natury i kina, a i ważnym jest by każdy członek zespołu wnosił do tej muzyki swoje własne odczucia.

To pytanie musiało tutaj paść. Tak więc co się kryje pod słowem “Krobak”?

I: Haha, to po ukraińsku ?robak?. Powinno to brzmieć bardziej jak ?khrobak?, ale zrezygnowałem z tego ?h?.

Przejdźmy może do Stoned Jesus. Jak idą prace nad wspomnianą wyżej nową płytą?

I: Świetnie, że pytasz, dziękuję! Jesteśmy bardzo dumni z tego materiału i nie możemy się doczekać aby go wypuścić ? niektóre kawałki zostały napisane już jakoś ze trzy lata temu. To najbardziej osobista (lirycznie) i najbardziej odważna (muzycznie) rzecz, jaką kiedykolwiek zrobiłem.

Bardzo często ostatnimi czasy zdarzało Wam się grać covery Davida Bowiego na koncertach. Co znaczy dla Ciebie ta postać?

I: Właściwie, to tak naprawdę spóźniłem się na tę imprezę ? unikałem Bowiego, myślałem o nim, nie jak o wspaniałym muzyku, po prostu fajny artysta wizualny? Dobry boże, jak ja się myliłem! Zacząłem przedzierać się przez jego dyskografię chronologicznie jakoś na kilka miesięcy przed jego odejściem. Całe to doświadczenie było dla mnie bardzo emocjonalne. Bardzo pomogło mi również czytanie o jego berlińskich latach, a teraz po wszystkim uważam, że Bowie był jednym z najlepszych artystów wszechczasów. Więc wchodzenie w jego twórczy sposób myślenia i granie jego utworów było dla mnie bardzo ważne, na wielu poziomach.

Który moment w karierze Stoned Jesus jest przełomowym? Widziałem Was dwa razy na żywo i za każdym sale były pełne, a pod sceną było szaleństwo.

I: Szczerze mówiąc, nie sądzę, abyśmy doświadczyli tego wielkiego przełomu. To co się obecnie dzieje sprawia, że jestem jeszcze bardziej dumny z tego, co osiągnęliśmy sami i na wieki będę wdzięczny naszym fanom. I tak, KOCHAM, kiedy ludzie tracą głowę na naszych występach!

Wielu ludzi zarzuca stonerowi, jako gatunkowi, sporą generyczność. Nie nudzi Was ta cała stonerowa otoczka?

I: Mnie trochę już tak. Od lat nie słuchałem tego gatunku, śledzę po prostu niektóre zespoły, które usłyszałem na żywo, więc wiem na pewno, że są świetne: Greenleaf, Mars Red Sky, Elder, Sunnata, Dopelord itp. Czasami sprawdzam niektóre rekomendacje, ale w większości przypadków one mnie nie porywają. Słyszałem to wszystko już zbyt wiele razy w ciągu ostatnich dziesięciu lat, by coś robiło na mnie wrażenie, przepraszam.

Widzimy się niedługo wraz z Krobak na Psygathering w Krakowie. W kwietniu przyjeżdżacie ze Stoned Jesus u boku Somali Yacht Club na 5 koncertów do Polski. Jak chciałbyś zachęcić ludzi niezaznajomionych z Twoją muzyką aby wpadli na koncert?

I: Jeśli chcesz przeżyć fajną muzykę na żywo, musisz wykorzystać swoją szansę, ponieważ może nie być kolejnej!

Czy na koncertach zabrzmią ze sceny nowe dźwięki Stoned Jesus?

I: Absolutnie! Jeszcze jeden powód, by przybyć, mam rację? (śmiech)

Dzięki wielkie za rozmowę!

Rozmawiał Radek Bury