apey-and-the-peaMieliśmy okazję porozmawiać z Andrasem “Apey” Aronem, liderem węgierskiego Apey & The Pea. Apey okazał się bardzo konkretnym, ale również niezwykle przyjacielskim człowiekiem.

Na początku tego wywiadu chciałbym tylko nadmienić, że czekałem bardzo długo na wasz występ w Polsce. Wiem, że graliście jakiś czas temu, ale nie mogłem się wtedy niestety pojawić na nim. Słyszałem, że przez niekoniecznie dobrą promocją nie za wiele osób się pojawiło. Jednak teraz mogę was zapewnić, że Jacek robi wszystko żeby wszyscy wasi fani (a macie ich w Polsce wielu) na pewno dowiedziało się o waszym występie w Krakowie. Jak wspominacie waszą pierwszą wizytę w Polsce? 

Dziękuję serdecznie. Brzmi świetnie, nie mogę się doczekać. Szczerze powiedziawszy byliśmy załamani gdy przyjechaliśmy do Krakowa ostatnio, ale nie zmienia to faktu że był to dla nas również dobry wyjazd. Najbardziej pamiętam, że wszyscy palili w środku, więc powietrze było bardzo ciężkie. Mimo wszystko było fajnie.

Chciałbym wrócić do waszych początków. Wasza pierwsza EP-ka “The Day Ends” była bardzo inna od waszych późniejszych dokonań. Co się stało, że zdecydowaliście się na taką zmianę stylistyczną? 

Nie wiem, czy był to świadomy wybór, bardziej zmiana gustu jeśli chodzi o ciężką muzykę. W okolicach 2009-2012 zasłuchiwałem się bardziej w doomie, sludge, czy jakkolwiek to nazwiesz. Dla mnie creme de la creme ciężkiej muzyki to obskurne brzmienie, powolne tempo i apokaliptyczna atmosfera która otacza ten gatunek, styl grania na perkusji, basie, gitarach, wokal i teksty. Chwyciło mnie to za jaja i kiedy mieszkałem przez kilka lat w Londynie, widziałem świetne zespoły jak Electric Wizards, Sleep, Black Cobra, które miały na mnie ogromny wpływ.

Co dalej? Pracujecie nad czymś teraz? Możemy spodziewać się kolejnej wolty stylistycznej? 

Tak, skończymy prace nad trzecim albumem za kilka tygodni, a pod koniec roku wchodzimy do studia, więc premiera przypadnie zapewne na kwiecień. I będzie to zdecydowanie najbardziej przerażające i mroczne gówno jakie słyszałem w życiu, bardzo inne, ma w sobie sporo z hardcore, death, thrash, ale wciąż zostawia te same wrażenie co poprzednie nasze kompozycje.

Gdy rozmawiam z muzykami z różnych krajów, często zaskakuje mnie, co jest dla nich dziwne i niecodzienne w krajach które odwiedzają podczas tras. Natknąłeś się na coś takiego, co w twoim kraju uchodzi za dziwne, podczas gdy w innych krajach jest normalne? 

Państwa są różne, ludzie także, atmosfera ma z tym wiele wspólnego z tego co zauważyłem. Mamy inne potrzeby, funkcjonujemy na odmiennych prędkościach. Węgrzy są zabiegani, niekoniecznie przyjaźni i otwarci, jeśli jesteś z zewnątrz, więc to miła odmiana, gdy gdziekolwiek nie pojedziemy tempo jest wolniejsze, atmosfera jest mniej stresująca, niż ta do której się przyzwyczailiśmy, a ludzie są bardziej wyluzowani.

hellish-coverJestem wielkim fanem starych, czarno-białych horrorów. Wy także wydajecie się je lubić, co zakładam po teledyskach do ‘Judas’ i ‘Abraham’. Jakie historie staracie się przez nie opowiedzieć? 

Oba filmy wywarły na mnie ogromny wpływ, “Häxan”: Witchcraft Through the Ages [polski tytuł Czarownice; przyp. red.], to produkcja z 1922 roku, która wciąż mnie przeraża. W zasadzie te filmy wciąż mnie bardziej straszą niż współczesne gówno, które można zobaczyć w kinie. ‘Abraham’  był oparty na “Black Sunday” [polski tytuł Maska Szatana; przyp.red.], włoskim filmie z 1960 roku. Nic szczególnego, po prostu bardzo podoba mi się jak Electric Wizard używali sporo satanistycznych, okultystycznych wizualizacji kiedy grali.

Gdybyś mógł wykonać jeden utwór z Philem Anselmo, co by to było? Możesz wybrać z repertuaru jego, swojego, lub kogoś innego.

Kurwa… Prawdopodobnie wybrałbym ‘It Makes Them Disappear’. Ja na gitarze, on na wokalu.

Macie sporo nawiązań do Biblii w swojej twórczości. Co takiego jest w tej książce co was inspiruje? I jeśli już jesteśmy przy tym temacie, czy także myślisz, że najbardziej okrutną postacią w całej tej historii jest tak naprawdę Bóg? 

Nie wiem, czy jestem w pozycji do oceniania biblii, czy kogokolwiek w niej. Dla mnie to bajeczka, która była opowiedziana na nowo nie wiadomo ile razy. Nie można tak naprawdę polegać na tym. Ma w sobie sporo dobrych i mądrych rzeczy, które możesz zastosować w codziennym życiu, ale jest też również sporo chaosu i bezsensu, co przekłada się na to, że jest to tak dobre źródło jeśli chodzi o heavy metal (śmiech).

Grywam na basie i zawsze chciałem zagrać jakieś wasze utwory. Nie mogę nigdzie znaleźć żadnych poradników, czy tabów, a nie jestem tak dobry w graniu ze słuchu. Czy rozważaliście nagranie kiedykolwiek poradników dla basistów?

Nie jestem pewny, Zoli jest od tego. Mamy kilka nagrań na których gram piosenki na gitarze, ale nie wiem, czy znajdziesz w internecie poradniki i taby.

Czy znasz któryś z zespołów jakie mają wystąpić w trakcie Soulstone Gathering?  Czy czekasz na któryś z nich?

Niestety nie bardzo, nie znamy ich za dobrze. Kilka sprawdziłem, Major Kong brzmi bardzo fajnie i nie mogę się doczekać, żeby ich zobaczyć!

Dzięki wielkie za wywiad i do zobaczenia w Krakowie!

Dzięki stary, do zobaczenia, kocham was!
Cześć!

Rozmawiał: Michał Smoll