Maszyna o trzech sercach

Było ich trzech, w każdym z nich inna krew, ale jeden przyświecał im cel – przenieść słuchacza w kosmos, do innej galaktyki i jeszcze dalej. Niemieckie trio Mother Engine już wkrótce wyląduje w Krakowie. Z tej okazji rozmawiamy z Christianem, basistą grupy.

Jak podobają Ci się nowe Star Treki pod batutą J.J. Abrmsa?

Myślę, że w porównaniu ze Star Trek: The Next Generation wizja J.J. Abramsa może być trudna do przełknięcia dla hardcore’owych fanów. Jego filmy są bardziej skupione na akcji, szybsze, mają większy rozmach, ale mniej w nich wątków moralnych i naukowych. Filmy te mają przede wszystkim zadowolić dużą, mainstreamową widownię – to oczywiste. Mimo to, lubię je. Jeśli weźmiesz pod uwagę małe detale, smaczki w dialogach, żarty i wiele innych rzeczy, okaże się, że mają całkiem sporo powiązań z tradycyjnym Star Trekiem, są po prostu w innym stylu. Żaden z tych filmów nigdy mnie nie znudził. Wydaje mi się, że Pan Abrams wykonał dobrą robotę.

A nowy serial? Widziałeś może Discovery?

Owszem, widziałem kilka pierwszych odcinków, jednak nie przypadły mi one do gustu. Nie wiem, może to kwestia specyficznego, dość niezwykłego przedstawienia Klingonów czy brak sensownie rozpisanego rozwoju postaci, nie mogłem się w to wkręcić… Gdy znajdę odrobinę wolnego czasu pewnie go dokończę, ale póki co wolę odpalić sobie The Orville Setha MacFarlane’a.

Albumy koncepcyjne nie są żadnym novum w muzyce rockowej, wasz przypadek jest jednak dość osobliwy – opowiadacie historie bez użycia żadnych słów. Nie łatwiej byłoby znaleźć zastępstwo po tym, jak wokalista opuścił zespół?

Oczywiście, myśleliśmy o szukaniu kogoś nowego i prowadziliśmy poszukiwania w naszych kręgach, nie mogliśmy jednak trafić na nikogo, kto pasowałby do zespołu. Koniec końców jesteśmy bardzo ukontentowani tą decyzją, miała ona bardzo istotny wpływ na nasz rozwój muzyczny.

Co pojawia się pierwsze – muzyka czy historia?

Muzyka, zdecydowanie. Istnieje jakiś ogólny zarys historii zanim zabierzemy się za komponowanie, jednak całość rozwija się wraz z pisaniem piosenek, oba te aspekty nieustannie na siebie oddziałują.

Pisaniem historii zajmuje się jedna osoba czy robicie to wspólnie? O ile gra w zespole, jammowanie i tak dalej są doświadczeniem typowo grupowym, tak trudno mi wyobrazić sobie zastosowanie tego samego podejścia przy pisaniu opowiadań…

Chris (gitarzysta – przyp. PK) wykonuje większość pracy przy pisaniu historii, ale oczywiście wspólnie dyskutujemy o wszystkim w trakcie komponowania materiału. Jak oddać brzmieniem jakiś fragment, jak dźwiękowo przedstawić jakieś zdarzenie… Jakie obrazy pojawiają się przed oczami pod wpływem muzyki i tego typu rzeczy. Podkreślam jednak, że na pierwszym miejscu stawiamy muzykę. Realizowanie albumu koncepcyjnego nie oznacza, że komponowany jest on w diametralnie inny sposób niż „normalnie”. Chodzi o realizowanie pewnego pomysłu i rozwijanie go z czasem, nie ma żadnych ogarniczeń narzucanych sztywno przez ogólny zarys opowieści, od którego wychodzisz.

Wasze historie mają dość nietypowego „bohatera” – bohatera, który nie jest osobą, a statkiem kosmicznym. Nie skupiacie się na załodze, jej perypetiach, galaktycznych podróżach, ale samym statku, samej maszynie. Dlaczego?

Kryje się za tym dość stara historia. Gdy nagrywaliśmy nasz pierwszy album, na którego wydanie nigdy się w końcu nie zdecydowaliśmy, wspólnie zastanawialiśmy się nad tym, jaka okładka powinna go zdobić, nad tym jaka ogólna myśl powinna temu wszystkiemu przyświecać. Wtedy, dziesięć lat temu, naszymi duszami zawładnęły superszybkie, ekstrawaganckie muscle cary, niespodzianka! Nasz były dźwiękowiec powiedział nam jednak, że nasza muzyka nijak się ma do samochodów, ale brzmi jak statek kosmiczny. Wtedy po raz pierwszy wzięliśmy ten pomysł pod uwagę.

Obecnie przywiązujemy tak dużą wagę do maszyny, ponieważ przez swoją historię wyraża ona nasze muzyczne pomysły. Jasne, dajemy pełną swobodę interpretacyjną każdemu słuchaczowi co do tego, jak wygląda życie na takim statku kosmicznym – jednak jeśli uważnie przyjrzysz się naszym okładkom, odnajdziesz na nich także nasze osobiste watki.

Rozmawiał Piotr Kleszewski

401 total views, 2 views today